Archiwum kategorii: Wywiady

Rozmowy z duszą – wywiad z założycielami szkółki pływackiej „Water Zone”

„Water Zone Swimming&Windsurfing” to prężnie rozwijająca się szkółka pływacka w Radzyniu Podlaskim, działająca przy basenie Aqua-Miś. Jej założyciele, Aleksandra Rudnik i Sebastian Brodawka, zajmują się nauczaniem, doskonaleniem oraz analizą z zakresu pływania i windsurfingu. Miłośnicy sportu pragnący dzielić się swoją pasją, odpowiedzieli na kilka pytań o ich działalności i życiu codziennym.

Rapa Nui to nikły punkcik geograficzny zagubiony w bezmiarze Pacyfiku

Gościem 23. edycji „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami” będzie Marek Fiedler, syn wybitnego podróżnika i przyrodnika Arkadego, który opowie o swojej podróży na drugą półkulę, której plonem jest książka „Mała wielka Wyspa Wielkanocna”. W czwartek 22 marca o godz. 18.30 w sali parafialnej przy kościele Świętej Trójcy podróżnik spotka się z mieszkańcami miasta, w piątek o godz. 9 odsłoni swoją tabliczkę na Skwerze Podróżników, a o godz. 9.45 w Radzyńskim Ośrodku Kultury opowie o Wyspie Wielkanocnej młodzieży szkolnej. W oczekiwaniu na to spotkanie zapraszamy do lektury wywiadu Roberta Mazurka z podróżnikiem.

ROZMOWY Z DUSZĄ – WYWIAD Z DOMINIKĄ TROCHIMIAK

W cotygodniowym cyklu wywiadów „Rozmowy z duszą” spotykamy się z (nie)zwykłymi osobami z naszego regionu.

„ROZMOWY Z DUSZĄ” – WYWIAD Z…

W cotygodniowym cyklu wywiadów „Rozmowy z duszą” będziemy spotykać się z niezwykłymi osobowościami z naszego regionu. Dziś miałam przyjemność porozmawiać z lokalną twórczynią ręcznie robionych dekoracji.

Katarzyna Karasiuk to pedagog z wykształcenia, a z zamiłowania artystka. Ukończyła Państwową Szkołę Wyższą w Białej Podlaskiej, pochodzi z okolic Międzyrzeca.
Co ją wyróżnia? Jej rytm dnia wyznacza zachód słońca, ponieważ wtedy zaczyna tworzyć niezwykłe rękodzieło. Autorka strony „Takie tam – handmade” na Facebooku, dziś w rozmowie z portalem duchwschodu.pl, na temat jej ambitnej pasji i pracy.

Redaktor Agata Turyk: Dzień dobry. Kiedy pierwszy raz zapoznałam się z Twoimi dziełami, zobaczyłam zabawki niczym ze sklepowych półek. Potem obejrzałam dekoracje i biżuterię Twojego wykonania. Opowiesz nam o tym w jaki sposób pasja stała się Twoją pracą i od czego wszytko się zaczęło?

Katarzyna Karasiuk: Witam. Dziękuję za te miłe słowa. Moja przygoda rozpoczęła się bardzo niewinnie. Lubiłam rysować, a moja znajoma poprosiła mnie o przygotowanie pomocy naukowych dla przedszkola w Drelowie. Z tego co było pod ręką, czyli z kolorowego brystolu, przy pomocy zwykłych kredek, wykonywałam wyklejanki w kształcie zwierząt oraz naklejki na ścianę.

Co robiłaś potem? Ktoś zauważył, że masz talent plastyczny?
Tworzyłam głównie do swojej szuflady. Przeglądając strony internetowe zaczęłam się inspirować pracami innych. Szyłam na maszynie, nie tylko ubrania, ale i maskotki, poduszki o kształtach zwierząt, poszewki…

Kto nauczył Cię obsługi maszyny do szycia?
Babcia i mama. Obie są krawcowymi z wykształcenia. Ja jestem samoukiem. Z ich pomocą pojęłam podstawowe funkcje maszyny.

Czyli skłonności artystyczne masz w genach…
Tak. Jednak początkowo nikt nie mógł uwierzyć, że tak dobrze mi idzie. Rodzina przyzwyczaiła się, że ciągle mam jakieś nowe pomysły i nimi zaskakuję. Znajomi do tej pory twierdzą, że takich zabawek nie mogłam zrobić sama. Są zachwyceni.

Bardzo dobrze ich rozumiem. Twoje prace wyglądają jak markowe, profesjonalne produkty! Skąd czerpiesz inspiracje?
Szukam ich wszędzie, najczęściej przeglądam różne strony internetowe. Kiedy coś wpadnie mi w oko staram się to wyobrazić, ale w swojej wersji. Zawsze dodaję coś od siebie, aby było to wyjątkowe i niepowtarzalne.

Jak wyglądał Twój pierwszy projekt?

Były to maskotki ośmiornice. Zrobiłam ich około trzydziestu. Wycięłam materiał na głowę, nóżki i kokardkę. Wypełniłam je watoliną. Doszyłam oczy i buzię. Materiały zamawiam zazwyczaj przez Internet. Ośmiornice rozeszły się pocztą pantoflową, nie została mi nawet jedna.

Od znajomego do znajomego i w ten sposób rozkręca się niezły biznes. Czy w naszym środowisku trudno jest się wybić?
Tak, trudno jest zostać zauważonym i ciężko jest utrzymać się na rynku. Konkurencja z roku na rok rośnie. W sklepach przybywa różnego rodzaju chińskich ozdób, zabawek, na które ciągle jest popyt. Ja aktualnie zajmuję się sprzedażą za pośrednictwem allegro.

Czy tworzenie rękodzieła jest opłacalne?
W moim przypadku, wszystko zależy od ilości zamówień internetowych. Nie ukrywam, że najwięcej sprzedaję w okresie przed świętami. W 2016 roku miałam swoje stoisko na Jarmarku Bożonarodzeniowym w Międzyrzecu.

Ozdoby świąteczne Twojego wykonania zachwycają swoim urokiem. Jakie zlecenie było dla Ciebie najtrudniejsze i z czego byłaś najbardziej dumna?
Wykonałam kojec dla dziecka. Mata w kształcie żółwia była dla mnie dużym wyzwaniem. Zużyłam do niej ponad 200 ręcznie robionych piłek. Samodzielnie od podstaw wykonałam dla siebie toaletkę do makijażu, sama ją skręciłam, przykleiłam panele, podłączyłam elektrykę i to z niej jestem najbardziej zadowolona.

Co jeszcze posiadasz w swojej kolekcji?

Robię też breloczki i ozdoby z modeliny, gliniane szkatułki. Nadaję drugie życie różnym przedmiotom. Z kartonowego pudła wykonałam pojemnik na drobiazgi z głową misia. Próbuję swoich sił w wypiekaniu tortów – na urodziny mojego partnera przygotowałam ciasto specjalnie w kształcie kufla z piwem (śmieję się).

Wykonujesz naprawdę kawał dobrej roboty. Handmade to bardzo pracochłonne zajęcie. Kiedy znajdujesz na to wszystko czas?
Zawsze pracuję w nocy w swoim pokoju. Mieszkam z rodzicami. Kiedy oni śpią, ja pracuje. Wtedy czuję się najlepiej i nikt mnie nie rozprasza. Kończę pracę jak już świta. Choć budzę się w bałaganie to czuję satysfakcję. Lubię to co robię.

Podobno zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, a puste – pustego umysłu.
Coś w tym jest. Ja jestem perfekcjonistką w detalach. Dostrzegam to, co dla innych jest niewidoczne, ale w domu jestem bałaganiarą.

Jesteś kobietą pochłoniętą pracą. Masz czas dla bliskich czy odsypiasz zarwane noce?
Zawsze znajdę go dla rodziny. Spędzam go dużo z moim chłopakiem Markiem. Nie marnotrawię czasu, bo wszędzie szukam inspiracji na coś nowego. Jak już na coś wpadnę, to zostaje to w mojej głowie na zawsze.

Jak dbasz o samą siebie oprócz tego, że realizujesz swoje pomysły?
Ćwiczę dla siebie i dla zdrowia, umiem zrobić szpagat, bardzo lubię hula hop. Czytam dużo książek fantasy.

Twój ulubiony tytuł to?
„Szeptem”, autorką jest Becca Fitzpatrick.

Jakie masz plany na przyszłość i co chciałabyś osiągnąć?
Żyję z dnia na dzień. Od 2008 roku nadal współpracuję z przedszkolem z Drelowa. Prowadzę fanpage na Facebooku. Ciągle tworzę. W przyszłości pomyślę o kursie szycia i materiałoznawstwa, aby mieć coś profesjonalnego w CV i rozpocząć współpracę z ciekawą firmą.

Życzę Ci samych sukcesów i spełnienia najskrytszych marzeń. Dziękuję za rozmowę.
Również dziękuję.

error: Jeśli jesteś zainteresowany/a naszym tekstem lub zdjęciem odezwij się pod email: duchwschodu@gmail.com