Dziecko dziecku nierówne. Ciąg dalszy problemów ZPO nr 2 w Międzyrzecu

O problemach i nierównym podziale uczniów kl. 1 a i 1 b w Zespole Placówek Oświatowych nr 2w Międzyrzecu Podlaskim mówi się już od początku roku. Jednak do dzisiaj problem nie został rozwiązany. Po wnikliwej analizie okazało się, że klasa 1b prezentuje bardzo niski poziom i ma bardzo duże zaległości w porównaniu do klasy 1a, której uczniowie to w większości faworyzowane dzieci nauczycieli i urzędników.

Klasa 1 b liczy 19-cioro uczniów, w tym dzieci z orzeczeniami i opiniami PP. Rodzice proponują pomieszać uczniów lub stworzyć nową – trzecią klasę. Dwoje dzieci już na początku września zostało zabranych ze szkoły i przepisane do innej. Dzieci z orzeczeniami wymagają dodatkowej pomocy ze strony nauczyciela wspomagającego. Dyrektor zatrudnił tylko jednego, który jak wynika z relacji, poświęca lekcje na załatwianie własnych spraw. Brak jest współpracy z psychologiem szkolnym czy logopedą. Cała sytuacja przerosła nie tylko wychowawcę, który boi się o całej sytuacji mówić, ale także dyrektora placówki, który całą odpowiedzialność zrzuca na wychowawcę.

Po rozmowie z dyrektorem Grzegorzem Kowalczykiem przejęci sytuacją rodzice usłyszeli, iż rozdmuchują problemDzieck, który nie istnieje, a wyłączną winę ponosi wychowawca, który nie radzi sobie z materiałem. Pani Wicedyrektor Dorota Nowosz zabroniła przychodzić rodzicom z tym problemem, mówiąc, że rujnują oni jej zdrowie.  Rozczarowani tą postawą napisali skargę do Burmistrza Miasta z prośbą o wyjaśnienie sprawy – jednak z uwagi na wybory została ona odłożona na później. Rodzice zwrócili się także do Kuratorium Oświaty z wnioskiem o kontrolę oraz interwencją do Rzecznika Praw Dziecka. Podobno kontrola w szkole była, ale rodzice wciąż nie wiedzą o jej wynikach.

Rodzice dostrzegają, że sytuacja w klasie negatywnie odbija się na ich dzieciach, ale także na ich samych. Jak mówią: O ślubowaniu naszych dzieci dowiedzieliśmy się przypadkowo, dzięki rodzicom z klasy równoległej. Dyrektor uznał, iż nie ma obowiązku informowania wychowawcy o szkolnych wydarzeniach, co więcej jego zdaniem to właśnie wychowawca powinien dowiadywać się sam o szkolnych świętach.

„Kolejnym niepokojącym zdarzeniem jest fakt, że klasa 1a dostała w dniu ślubowaniu dzień wolny, natomiast dzieci z naszej klasy pracowały normalnie. Dyrektor także i w tej kwestii zrzucił w tej kwestii winę na wychowawcę, mówiąc, że to on ma decydujący głos w sprawie wyznaczania dni wolnych, co jak wiadomo jest nieprawdą, ponieważ to dyrektor jest organem decydującym.” – powiedziała jedna z matek.

Rodzice stracili już nadzieję na rozstrzygnięcie sprawy, która trwa zdecydowanie za długo i odbija się wyłącznie na uczniach. Dyrektor umywa ręce, Pani Wicedyrektor przestała z rodzicami rozmawiać, a Wychowawca został sam z problemem. Takie sytuacje zdecydowanie nie powinny mieć miejsca i powinny być jak najszybciej rozstrzygane przez osoby za to odpowiedzialne – powiedział jeden z rodziców.

2 Komentarzy do Dziecko dziecku nierówne. Ciąg dalszy problemów ZPO nr 2 w Międzyrzecu

  1. Anonimek napisał(a):

    Jak rodzice uczniow z klasy 1 a to sami urzędnicy?? Prosze sprawdzic te informacje a potem pisac.

  2. Anonim napisał(a):

    Artykuł bardzo stronniczy, kto zna wszytkie fakty ten o tym doskonale wie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

error: Jeśli jesteś zainteresowany/a naszym tekstem lub zdjęciem odezwij się pod email: duchwschodu@gmail.com
%d bloggers like this: