Pierwszy powyborczy wywiad Dariusza Stefaniuka

Emocje powyborcze w Białej Podlaskiej jeszcze nie opadły. Zapytaliśmy Dariusza Stefaniuka o podsumowanie kampanii oraz najbliższe plany.

R: Jak podsumowuje Pan wynik wyborów?

Zaufanie blisko 12 tys. mieszkańców to duży elektorat w 57-tysięcznym mieście jednak nie wystarczył do wyborczego sukcesu. Mimo wszystko dziękuję wszystkim osobom, które bezinteresownie włączyły się w moją kampanię. W ciągu dwóch miesięcy staraliśmy się eksponować Białą Podlaską, która zmieniła się w ciągu 4 lat mojej kadencji. Mieliśmy ambicję rozmawiać merytorycznie o przyszłości naszego miasta. Okazało się jednak, że większość mieszkańców wolało postawić na kandydata, którego program jest dla nich wielką niewiadomą.

R: Co według Pana przesądziło o takim wyniku?

Ne można uniknąć stwierdzenia, że mamy do czynienia z pewną ogólnopolską tendencją, w której jesteśmy oceniani przez pryzmat partyjnych skojarzeń. Polacy, w tym również mieszkańcy Białej Podlaskiej, zostali poddani medialnej manipulacji, której efektem jest nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości. Dlatego nie miało znaczenia, że radykalnie zmniejszyliśmy miejskie zadłużenie i wypracowaliśmy rekordowy budżet inwestycyjny, zrealizowaliśmy program Mieszkanie Plus, wykonaliśmy ważne inwestycje i ruszyliśmy z realizacją z programów unijnych o łącznej wartości 281 mln zł. Skłoniono mieszkańców do przyjęcia innej perspektywy, opartej w większym stopniu na emocjach, niż konkretnym programie dla miasta. W tak nierównej rywalizacji nie mieliśmy szans na sukces.

R: Jak ocenia Pan kampanię swojego kontrkandydata?

Co prawda doceniam wybroczy sukces Michała Litwiniuka, jednak mam świadomość, że nie zawdzięcza go do końca swojej osobie. Tak jak wspomniałem, mieszkańcy głosowali bardziej przeciw, niż za. Wygrał argument brudnej kampanii, w której najważniejsza jest plotka i napędzany niepotrzebnymi emocjami internetowy hejt.

R: Jak widzi Pan przyszłość Białej Podlaskiej pod rządami nowego Prezydenta?

Michał dostał od mieszkańców olbrzymi kredyt zaufania, na które w mojej ocenie jeszcze nie zasłużył. Dlatego jego kadencję widzę jako ciągłą walkę o te zaufanie i udowodnienie swojej dojrzałości w roli prezydenta miasta. Jestem również ciekawy kwestii budowania wspólnoty, o której pan Litwiniuk często wspominał w swojej kampanii. Liczę, że dotrzyma obietnicy łączenia bialczan, a nie tworzenia podziałów. Jego obowiązkiem będzie również doprowadzenie do realizacji wszystkich projektów, które zapoczątkowałem.

R: Jak Pan ocenia swoją 4-letnią kadencję?

Był to czas niezwykle twórczy i pracowity. Na każdym kroku wraz z moimi współpracownikami odczuwaliśmy wielką presję oczekiwań i sprostania wyzwaniom. Pomimo wyborczego wyniku jestem przekonany, że zrealizowałem obiecane postulaty i pod tym względem nie mam sobie nic do zarzucenia. Wreszcie jesteśmy miastem, o którym mówi się głośno i pozytywnie w całej Polsce. Możemy być także wzorem idealnej współpracy z instytucjami centralnymi i rządowymi. Przyniosło nam to profity w postaci decyzji o budowie autostrady do Białej Podlaskiej, pozyskiwaniu funduszy krajowych na ważne inwestycje czy wreszcie tworzeniu oddziałów centralnych instytucji – biuro Głównej Inspekcji Transportu Drogowego zatrudnia już 120 osób.

R: Jakie są Pana plany na najbliższy czas?

Na pewno nie zamierzam zaprzestawać działalności na rzecz Białej Podlaskiej. To wciąż moje miasto i będę działał aktywnie na rzecz jego mieszkańców. Chciałbym wykorzystać 4-letnią kampanię, zdobyte doświadczenie i znajomości do zabiegania o potrzeby naszego miasta na każdym szczeblu. Będę również przyglądał się bacznie pracy nowego prezydenta aby sprawdzać, czy realizuje projekty i inwestycje zapoczątkowane w mojej kadencji. Przypomnę, że rekordowy budżet inwestycyjny, który udało nam się wypracować, wyniesie w przyszłym roku ponad 100 mln zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

error: Jeśli jesteś zainteresowany/a naszym tekstem lub zdjęciem odezwij się pod email: duchwschodu@gmail.com