Anna Kamińska opowiedziała o Wandzie Rutkiewicz

W ramach „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami” odbyło się spotkanie z Anną Kamińską, autorką książki pt. „Wanda. Opowieść o życiu i śmierci”. Wydarzenie, które miało miejsce w poniedziałek 15 października zbiegło się z 40. rocznicą zdobycia przez polską himalaistkę Mount Everestu. Wszystkich przybyłych do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Zenona Przesmyckiego w Radzyniu powitała dyrektor Grażyna Kratiuk, a także pomysłodawca spotkania, Robert Mazurek.

16 października 1976 roku Wanda Rutkiewicz stanęła na szczycie Mount Everestu. Zdobyła ona Mount Everest tego samego dnia, w którym Karol Wojtyła został wybrany na papieża. „Bóg chciał, że dwoje Polaków zaszło tego dnia bardzo wysoko” – powiedział później Jan Paweł II do Wandy Rutkiewicz w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Polski.

Anna Kamińska, autorka książki opowiadającej o życiu słynnej himalaistki, pierwszą biografię napisała o postaci Simony Kossak. Nieprzypadkowo na bohaterkę swojej kolejnej książki wybrała właśnie Wandę Rutkowską. – Szukałam takiego człowieka, takiej postaci, która spowoduje, że coś się we mnie zapali, jakaś lampka, i znowu zechcę wyruszyć w podróż – podróż po ludziach – mówiła autorka.

Natrafiła na historię Wandy Rutkiewicz. Wyłania się z niej postać silnej kobiety, która już w wieku 10 lat musiała utrzymać rodzinę. Zawsze wtedy, gdy ktoś mówił jej „Nie uda ci się”, uruchamiała w sobie pokłady ambicji i poprzez ciężką pracę udowadniała wszystkim, że się mylą. Miała syndrom „prymusa” i „córeczki ojca”. Jej ojciec miał decydujący wpływ na to, że zarówno ona, jak i jej rodzeństwo uprawiało sport. Wanda nigdy nie powiedziała o rodzinie złego słowa, chociaż jej ojciec w pewnym momencie oddalił się od niej.

Wanda obserwowała ojca – wizjonera, który porzucił pracę na etat, by żyć swoimi pasjami, był artystą, poliglotą. Opowiadał dzieciom o swoich pasjach. Taki sam styl życia prowadziła Wanda Rutkiewicz, zwłaszcza pod koniec swojej drogi górskiej. Realizowała autorskie pomysły, decydując się na śmiałe przedsięwzięcia, planowała. Jej praca na etacie była fikcją – cały czas była na urlopie bezpłatnym.

Zmagała się także z opinią samego środowiska alpinistów, chociaż była ikoną tego stylu życia. Wzbudzała skrajne emocje. Przez niektórych kochana, przez innych określana jako „Królowa lodu”. Anna Kamińska postarała się, by w książce zawrzeć możliwe jak najszerszy obraz życia swojej bohaterki. – Nie ma jednej prawdy, o nikim – ani o Wandzie, ani o nas – podkreślała. Tym bardziej, że książka opowiada historię życia od dzieciństwa aż po jej kres.

Przyjaciele podkreślają, że jej dokonania przykrywają jej wszystkie kaprysy, humory i maski, które zakładała w życiu codziennym. Zdobyła Mount Everest jako trzecia kobieta na świecie i pierwsza osoba z Polski, potem zdobyła K2 jako pierwsza kobieta w ogóle. Rutkiewicz zdobyła osiem z czternastu ośmiotysięczników. Weszła do historii himalaizmu, wzbudzając zazdrość innych. Strzeliła jej też do głowy przysłowiowa „woda sodowa”. Była lawina wywiadów w mediach, każdy był ciekawy jej historii. Dlaczego udało się właśnie jej? Stała się popularna. W latach 80. zatrzymywała ją drogówka i dziwiła się, że milicjant jej nie poznaje. Przyznawała, że lubi być sławna. Nie unikała tego, czym denerwowała też kolegów po fachu. Kradła im splendor.

Pod koniec jej kariery wielu alpinistów nie chciało się z nią wspinać. Po pierwsze chodziła wolniej – nie nadążała w ekstremalnych warunkach. Z drugiej strony była tzw. „twardym wspinaczem”, skłonnym do ryzyka. Świadomie wchodziła w sytuacje zagrożenia życia. Nie liczyła się ze zdaniem innych, była „wyjadaczem”. Potrafiła traktować ludzi przedmiotowo, ale wspierała także innych w organizowaniu wypraw.

Wiele osiągnęła, ale brakował jej w życiu rodzinnego ciepła. W małżeństwie z mężem Austriakiem nie miała dzieci. Autorka „Wandy” jest pewna, że był to jej wybór. Zginęła w 1992 roku podczas ataku szczytowego na Kanczendzongę. Mówiło się, że było to świadome pójście na śmierć. – Świadomie w strefę śmierci wchodziła za każdym razem – mówiła Anna Kamińska. W 1992 roku była jednak już w sytuacji typu „teraz albo nigdy”. Wanda Rutkiewicz próbowała, dopóki mogła. Jej menadżerka napisała o niej: „chciała żyć, ale nie miała nic przeciwko śmierci”. Jej ciała nie odnaleziono.

Na spotkanie zaprosił Burmistrz Radzynia Podlaskiego Jerzy Rębek, a także organizatorzy: Radzyńskie Stowarzyszenie „Podróżnik”, Radzyński Ośrodek Kultury oraz Szkolne Koło Krajoznawczo-Turystyczne PTTK nr 21 przy I LO w Radzyniu Podlaskim. Sponsorami wydarzenia byli: firma drGerard, Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych i Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Radzyniu Podlaskim. Patronat nad wydarzeniem objął ogólnopolski miesięcznik „Poznaj Świat”.

Fot. Michał Maliszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

error: Jeśli jesteś zainteresowany/a naszym tekstem lub zdjęciem odezwij się pod email: duchwschodu@gmail.com