Padwa Północy – doskonałość w każdym calu

Miasto Zamość we wszystkich podręcznikach do architektury określane jest jako perła renesansu, Padwa północy. Ale jeśli spojrzymy na zdjęcia satelitarne Zamościa, to nie jest to żaden ładny geometryczny kształt. Gdzie więc skrywa się ten ideał wykreowany przez Bernarda Morando i Jana Zamoyskiego?

Jak doszło do tego, że Zamość w ogóle powstał? Z historii wiemy, że to średniowiecze było czasem wielkiej urbanizacji. Kanclerz wielki koronny (ówczesny minister spraw zagranicznych) i hetman wielki koronny (naczelny wódz armii) Jan Zamoyski zapragnął wznieść nowe miasto, by przysporzyć prestiżu swojej rodzinie i stworzyć nową siedzibę dla siebie oraz ordynacji (małego państwa w państwie). Potrzebował jednak architekta, który sprosta jego wymaganiom. Znalazł go w Warszawie i był nim młody Włoch, pochodzący z Padwy, Bernardo Morando.

W dobie renesansu urbaniści wiedzieli już, że idealne miasto to nie to, któro idealnie wygląda na kartce, lecz takie, w którym dobrze i wygodnie się żyje. Traktaty urbanistyczne z tego okresu zalecają, by miasto było jednak bazowane na jakimś geometrycznym kształcie, na przykład pięciokącie, ośmiokącie, sześciokącie czy gwieździe.

Bernardo Morando i Zamoyski wybrali sześciokąt. Wokół niego miały biec miejskie mury, ale w tamtych czasach zwykłe obwarowania to już za mało, by zapewnić bezpieczeństwo. Z tego powodu do fortyfikacji dodano bastiony, mające stawiać czoło szybko rozwijającej się artylerii. W taki kształt można było zacząć wpisywać bloki zabudowy.

Ale Zamość miał być nie tylko miastem, lecz również siedzibą swego fundatora. Morando dodał więc prostokąty człon, w którym zaplanował pałac kanclerza.

Do tych nowych warunków dostosował również tkankę urbanistyczną, przesuwając ją nieco w stronę pałacu.

Ważnym elementem obrony miasta był również staw, który ochraniał sporą cześć miasta. Z tego powodu ten odcinek murów należało dostosować do istniejących już naturalnych fortyfikacji i znowu nieco zmienić kształt kwartałów.

Gotowy plan trzeba było teraz zapełnić budynkami. Wówczas można było zobaczyć elastyczność planu urbanistycznego – w mieście rozlokowano nie tylko obiekty zaplanowane na początku, ale i nowe, np. Akademię czy synagogę. Na zdjęciu widać również kolejny, choć mniej czytelny znak mówiący o tym, jak świetnie Zamość jest zaprojektowany. W lewym dolnym rogu znajduje się kościół, choć pierwotnie stała tam giełda. Instytucja podobna do znanej nam giełdy, jednak dosyć mocno uproszczona. Gdy zachodnia nowinka nie przyjęła się na polskim gruncie, budynek zburzono i zastąpiono kościołem. Mimo to, pierzeja ulicy nadal wydaje się dobrze skomponowana, mimo iż zaszły tam tak radykalne zmiany.

Miasto jest także pomyślane tak, by prezentować się dobrze nie tylko wewnątrz, ale i panoramicznie. Budynki monumentalne są tak rozłożone, by bryła miasta prezentowała się okazale i aby one same nie konkurowały ze sobą. Wewnątrz miasta natomiast budynki te zazwyczaj zamykają oś ulicy, dzięki temu przestrzenie nie są zbyt przytłaczające, ale mają akcenty, dzięki którym dobrze się prezentują. Można to zaobserwować, np. w ułożeniu kolegiaty, która zamyka przestrzeń ulicy, czy w przypadku ratusza, który dominuje nie tylko rynek, ale i inne uliczki wokół niego.

Warte uwagi są również same ulice i domy przy nich stojące. Zostały one w jakiś sposób zuniwersalizowane – szerokość jest mniej więcej równa wysokości ulicy. Natomiast domy mają ten sam układ i taką samą liczbę kondygnacji. Wyjątkiem są kamienice na rynku, które mają o jedno piętro więcej.

Zamość jest jednym z najpiękniejszych polskich miast i chyba największym osiągnięciem polskiej urbanistyki. Mimo, iż nie wszystkie założenia fundatora udało się zrealizować, to jednak nawet niedokończone miasto olśniewa świeżością i elastycznością swoich założeń. Ale czy miasto może być kiedykolwiek skończone – chyba nie. I to jest właśnie misja dla przyszłych pokoleń. Należy podjąć wyzwanie rzucone cztery wieki temu przez Bernarda Morando i to w naszej intencji jest zakończenie tego wielkiego rozdziału w historii urbanistyki.

 

Materiał opracował Maciej Kobiałka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

error: Jeśli jesteś zainteresowany/a naszym tekstem lub zdjęciem odezwij się pod email: duchwschodu@gmail.com